Porównanie cen
Kocie opowieści o spektrum autyzmu
Producent: Impuls | ID: 72121554
42,00 PLN
Oferta sklepu
ID72121554
MarkaImpuls
DostępnośćTak
Stan-
Cena42,00 PLN
Cena promocyjna-
Typ produktuSPECJALNE POTRZEBY EDUKACYJNE,NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ
Kolor-
Wzór-
Grupa wiekowa-
MPN-
GTIN-
W publikacji Kocie opowieści o spektrum autyzmu autorka z wyjątkową wrażliwością, ciepłem i subtelnym, kocim humorem przybliża świat osób w spektrum autyzmu.
Posługując się metaforami oraz historiami z kociego życia, ukazuje, jak różnorodny, bogaty i piękny może być sposób postrzegania rzeczywistości.Książka jest skierowana do rodziców, nauczycieli, terapeutów oraz wszystkich, którzy chcieliby lepiej zrozumieć drugiego człowieka.
Kiedy dziecko otrzymuje diagnozę spektrum autyzmu, w rodzicach często pojawia się wiele pytań – jednym z najczęściej spotykanych jest to, czy mówić dziecku o diagnozie.
Normalizowanie tego faktu ma duże znaczenie, ponieważ oswaja słowo „autyzm”, zdejmując z niego ciężar tabu i wprowadzając je do codzienności.
Dzięki temu tworzy się przestrzeń sprzyjająca zdrowemu rozwojowi dziecka, zgodnemu z jego indywidualnymi potrzebami.Kocie opowieści o spektrum autyzmu ukazują istotę odmiennego wzorca rozwojowego w sposób przystępny, ciepły, a jednocześnie niebagatelizujący.
Mogą stanowić wartościowy punkt wyjścia do rozmów z dziećmi o neuroróżnorodności.Fragment: MruczekJestem Mruczek.Mam brata Jasia.Wprawdzie nie jest kotem, jak ja, ale łączą nas silne więzy.
Jak braci.
Przede wszystkim należymy do tej samej rodziny, którą opiekuje się mama Alicja.
Czasem pomaga jej tata Jarek.
Tata Jarek jest bardzo zapracowany, dlatego bardziej towarzyszy nam duszą niż ciałem.
Tak mówi nasza mama Alicja.
I dodaje, że może kiedyś to się zmieni, jednak po wielkiej zmianie nie powinno się od razu wprowadzać nowej zmiany, bo wtedy może już na nic nie starczyć sił.
Uważnie słucham tego, co mówi moja mama, bo często ma rację.
Jej słowa się sprawdzają, zupełnie jakby posiadała szósty zmysł – jak my koty.W szczególności przewiduje, kiedy Janek będzie skakał z łóżka, i łapie go w biegu.
No może na pazurkach jednej łapki mógłbym policzyć, ile razy nie zdążyła, jednak były to sytuacje, z którymi nie poradziłby sobie nawet najsprytniejszy kot.
Mama mówi, że przy Jasiu trzeba szczególnej koncentracji i koordynacji, wręcz nieziemskiej.
I choć tajemniczo brzmią te słowa, to mniej więcej wiem, o co chodzi.
Po prostu mama musi być supermanką i przeważnie nią jest.Jaś to wulkan energii – tak po każdym upadku mówi mama Alicja i próbując poradzić sobie z tą nieprzewidywalną siłą drzemiącą w chłopcu, rozkłada nowe dywany, chodniki i poduchy.
W ten sposób robi się u nas coraz bardziej miękko i przytulnie, czyli tak, jak koty lubią najbardziej.
Mama Alicja mówi, że to asekuracja.
Nie znam się na tym najlepiej.
Wydaje mi się, że gąbczaste, milutkie poduszeczki potrafią wchłonąć to, co niemiłe, a bardzo niemiłe dla wszystkich jest, gdy Janek się przewraca.
Chyba najbardziej niemiłe dla niego, bo bardzo wtedy płacze.
Mama Alicja mówi, że każde inne dziecko płakałoby jeszcze bardziej.
Co ma na myśli?
Czym nasz Jaś różni się od innych dzieci?
Dokładnie nie wiem, sądzę jednak, że związane jest to z kolejnym trudnym pojęciem, które najczęściej pojawia się w rozmowach rodziców i które będzie się pojawiać w mojej opowieści – SPEKTRUM AUTYZMU.Mama Alicja mówi, że spektrum autyzmu łączy koty i ludzi.
Przynajmniej troszeczkę.
Dla mnie to drugi dowód na to, że ja i Jan jesteśmy braćmi.
[...]O Autorce Anna Plaskowska – absolwentka filologii polskiej; podyplomowo ukończyła pedagogikę teatru i dramy oraz edukację i terapię osób ze spektrum autyzmu z elementami integracji sensorycznej.
Autorka Śladów istnień.
Haiku (MaMiKo) i Śladów istnień.
Opowieści (MaMiKo).
Członkini Polskiego Stowarzyszenia Haiku.
Wraz z najbliższymi (mężem, dziećmi oraz kotami) mieszka w Mińsku Mazowieckim.
Posługując się metaforami oraz historiami z kociego życia, ukazuje, jak różnorodny, bogaty i piękny może być sposób postrzegania rzeczywistości.Książka jest skierowana do rodziców, nauczycieli, terapeutów oraz wszystkich, którzy chcieliby lepiej zrozumieć drugiego człowieka.
Kiedy dziecko otrzymuje diagnozę spektrum autyzmu, w rodzicach często pojawia się wiele pytań – jednym z najczęściej spotykanych jest to, czy mówić dziecku o diagnozie.
Normalizowanie tego faktu ma duże znaczenie, ponieważ oswaja słowo „autyzm”, zdejmując z niego ciężar tabu i wprowadzając je do codzienności.
Dzięki temu tworzy się przestrzeń sprzyjająca zdrowemu rozwojowi dziecka, zgodnemu z jego indywidualnymi potrzebami.Kocie opowieści o spektrum autyzmu ukazują istotę odmiennego wzorca rozwojowego w sposób przystępny, ciepły, a jednocześnie niebagatelizujący.
Mogą stanowić wartościowy punkt wyjścia do rozmów z dziećmi o neuroróżnorodności.Fragment: MruczekJestem Mruczek.Mam brata Jasia.Wprawdzie nie jest kotem, jak ja, ale łączą nas silne więzy.
Jak braci.
Przede wszystkim należymy do tej samej rodziny, którą opiekuje się mama Alicja.
Czasem pomaga jej tata Jarek.
Tata Jarek jest bardzo zapracowany, dlatego bardziej towarzyszy nam duszą niż ciałem.
Tak mówi nasza mama Alicja.
I dodaje, że może kiedyś to się zmieni, jednak po wielkiej zmianie nie powinno się od razu wprowadzać nowej zmiany, bo wtedy może już na nic nie starczyć sił.
Uważnie słucham tego, co mówi moja mama, bo często ma rację.
Jej słowa się sprawdzają, zupełnie jakby posiadała szósty zmysł – jak my koty.W szczególności przewiduje, kiedy Janek będzie skakał z łóżka, i łapie go w biegu.
No może na pazurkach jednej łapki mógłbym policzyć, ile razy nie zdążyła, jednak były to sytuacje, z którymi nie poradziłby sobie nawet najsprytniejszy kot.
Mama mówi, że przy Jasiu trzeba szczególnej koncentracji i koordynacji, wręcz nieziemskiej.
I choć tajemniczo brzmią te słowa, to mniej więcej wiem, o co chodzi.
Po prostu mama musi być supermanką i przeważnie nią jest.Jaś to wulkan energii – tak po każdym upadku mówi mama Alicja i próbując poradzić sobie z tą nieprzewidywalną siłą drzemiącą w chłopcu, rozkłada nowe dywany, chodniki i poduchy.
W ten sposób robi się u nas coraz bardziej miękko i przytulnie, czyli tak, jak koty lubią najbardziej.
Mama Alicja mówi, że to asekuracja.
Nie znam się na tym najlepiej.
Wydaje mi się, że gąbczaste, milutkie poduszeczki potrafią wchłonąć to, co niemiłe, a bardzo niemiłe dla wszystkich jest, gdy Janek się przewraca.
Chyba najbardziej niemiłe dla niego, bo bardzo wtedy płacze.
Mama Alicja mówi, że każde inne dziecko płakałoby jeszcze bardziej.
Co ma na myśli?
Czym nasz Jaś różni się od innych dzieci?
Dokładnie nie wiem, sądzę jednak, że związane jest to z kolejnym trudnym pojęciem, które najczęściej pojawia się w rozmowach rodziców i które będzie się pojawiać w mojej opowieści – SPEKTRUM AUTYZMU.Mama Alicja mówi, że spektrum autyzmu łączy koty i ludzi.
Przynajmniej troszeczkę.
Dla mnie to drugi dowód na to, że ja i Jan jesteśmy braćmi.
[...]O Autorce Anna Plaskowska – absolwentka filologii polskiej; podyplomowo ukończyła pedagogikę teatru i dramy oraz edukację i terapię osób ze spektrum autyzmu z elementami integracji sensorycznej.
Autorka Śladów istnień.
Haiku (MaMiKo) i Śladów istnień.
Opowieści (MaMiKo).
Członkini Polskiego Stowarzyszenia Haiku.
Wraz z najbliższymi (mężem, dziećmi oraz kotami) mieszka w Mińsku Mazowieckim.