Porównanie cen
Filipies na Marsie
Producent: Novae Res | ID: 72119767
30,00 PLN
Oferta sklepu
ID72119767
MarkaNovae Res
DostępnośćTak
Stan-
Cena30,00 PLN
Cena promocyjna-
Typ produktuE-BOOKI,Literatura dla dzieci
Kolor-
Wzór-
Grupa wiekowa-
MPN-
GTIN-
Zapnijcie pasy!
Ta historia to rollercoaster nieziemskich przygód i absolutnie kosmicznych emocji!!!Życie na Marsie toczy się monotonnym rytmem, a jeden marsodzień w marsoszkole wydaje się nie różnić od drugiego.
Miki Wolnicki i jego przyjaciele wiodą życie zwykłych nastolatków i nie mogą się doczekać marsomutacji, którą niebawem przejdzie starszy brat Mikiego – Pitt.
Tymczasem nic nie idzie po myśli chłopca, dosłownie nic!
Nie dość, że nie dostał się do szkolnej reprezentacji w chmuro-kosza, to jeszcze mają go ominąć jego własne urodziny!
Jakby tego było mało, za chwilę rzeczywistość, którą tak dobrze zna, wywróci się do góry nogami.
A to za sprawą zupełnie nieoczekiwanych gości z Ziemi!
Tata Ted otrzymał właśnie informację, że w dniu urodzin Mikiego na kosmisko przybędzie jego ekscentryczny prapra - (i jeszcze kilka pra) dziadek Pafka z prapra (i jeszcze kilka pra) wnuczką Asią.
Tak, tak, życie na Marsie potrafi nieźle dać w marsokość, a jedyna pociecha w tym, że mimo wszystko Miki dostanie swój długo oczekiwany prezent.
Na Marsusa!
Czy ktoś tu właśnie...(sz)czeka?!– Pytałem, czy zapamiętałeś, co zadałem ci przed chwilą do domu?Miki zapatrzył się w duże, poruszające się w złości nozdrza Tykensa.– Niekoniecznie… Jakbym mógł prosić o powtórzenie… – zaczął szczerze i natychmiast tego pożałował.– Myśliszzzzz, że jesteśśśśśś taki mądry, Mikens?
– syknął Tyka i zmarszczył łuskowaty nos.
– Dobrze… – zasapał.
– Nie dość, że opuściłeś się w zadaniach z treścią z geografo-chemii, to jeszcze nie słuchasz marsolekcji!
W takim razie obok regularnej pracy domowej masz dodatkowo napisać esej o wydobyciu i eksporcie na Marsa gazu łupkowego z ziemskiego państwa o nazwie Polska.
Wiesz w ogóle, co to jest Polska?– Wiem, panie profesorze Tykens.
Jest to ziemskie państwo europejskie, z którego pochodzą moi dziadkowie.– Mhm...
– mruknął zdegustowany Tykens.
– W takim razie to zadanie byłoby dla Ciebie za łatwe.
Napiszesz o problemach Unii Ziemskiej z plagą stonki ziemniaczanej.Katarzyna CholewaUrodziła się w Częstochowie.
Wychowywała i cieszyła wolnością „Pippi Langstrumpf” w okolicach Rabki w towarzystwie wielu pomysłowych dzieci i ukochanych zwierząt.
Skończyła studia prawnicze na UMK w Toruniu ze specjalizacją w kryminalistyce.
Pracowała w Stanach Zjednoczonych.
Obecnie mieszka i pracuje w Krakowie.
Prywatnie mama dwójki rozbieganych dzieci oraz opiekunka wielu par żywiołowych łap oraz rozmachanych ogonów.
Ta historia to rollercoaster nieziemskich przygód i absolutnie kosmicznych emocji!!!Życie na Marsie toczy się monotonnym rytmem, a jeden marsodzień w marsoszkole wydaje się nie różnić od drugiego.
Miki Wolnicki i jego przyjaciele wiodą życie zwykłych nastolatków i nie mogą się doczekać marsomutacji, którą niebawem przejdzie starszy brat Mikiego – Pitt.
Tymczasem nic nie idzie po myśli chłopca, dosłownie nic!
Nie dość, że nie dostał się do szkolnej reprezentacji w chmuro-kosza, to jeszcze mają go ominąć jego własne urodziny!
Jakby tego było mało, za chwilę rzeczywistość, którą tak dobrze zna, wywróci się do góry nogami.
A to za sprawą zupełnie nieoczekiwanych gości z Ziemi!
Tata Ted otrzymał właśnie informację, że w dniu urodzin Mikiego na kosmisko przybędzie jego ekscentryczny prapra - (i jeszcze kilka pra) dziadek Pafka z prapra (i jeszcze kilka pra) wnuczką Asią.
Tak, tak, życie na Marsie potrafi nieźle dać w marsokość, a jedyna pociecha w tym, że mimo wszystko Miki dostanie swój długo oczekiwany prezent.
Na Marsusa!
Czy ktoś tu właśnie...(sz)czeka?!– Pytałem, czy zapamiętałeś, co zadałem ci przed chwilą do domu?Miki zapatrzył się w duże, poruszające się w złości nozdrza Tykensa.– Niekoniecznie… Jakbym mógł prosić o powtórzenie… – zaczął szczerze i natychmiast tego pożałował.– Myśliszzzzz, że jesteśśśśśś taki mądry, Mikens?
– syknął Tyka i zmarszczył łuskowaty nos.
– Dobrze… – zasapał.
– Nie dość, że opuściłeś się w zadaniach z treścią z geografo-chemii, to jeszcze nie słuchasz marsolekcji!
W takim razie obok regularnej pracy domowej masz dodatkowo napisać esej o wydobyciu i eksporcie na Marsa gazu łupkowego z ziemskiego państwa o nazwie Polska.
Wiesz w ogóle, co to jest Polska?– Wiem, panie profesorze Tykens.
Jest to ziemskie państwo europejskie, z którego pochodzą moi dziadkowie.– Mhm...
– mruknął zdegustowany Tykens.
– W takim razie to zadanie byłoby dla Ciebie za łatwe.
Napiszesz o problemach Unii Ziemskiej z plagą stonki ziemniaczanej.Katarzyna CholewaUrodziła się w Częstochowie.
Wychowywała i cieszyła wolnością „Pippi Langstrumpf” w okolicach Rabki w towarzystwie wielu pomysłowych dzieci i ukochanych zwierząt.
Skończyła studia prawnicze na UMK w Toruniu ze specjalizacją w kryminalistyce.
Pracowała w Stanach Zjednoczonych.
Obecnie mieszka i pracuje w Krakowie.
Prywatnie mama dwójki rozbieganych dzieci oraz opiekunka wielu par żywiołowych łap oraz rozmachanych ogonów.