Porównanie cen
Zegarki Pana Słowackiego
Producent: Novae Res | ID: 72119340
30,00 PLN
Oferta sklepu
ID72119340
MarkaNovae Res
DostępnośćTak
Stan-
Cena30,00 PLN
Cena promocyjna-
Typ produktuE-BOOKI,Literatura dla dzieci
Kolor-
Wzór-
Grupa wiekowa-
MPN-
GTIN-
Jedenastoletni Adaś przypadkowo trafia na trop skarbu ukrytego przez Juliusza Słowackiego.
Do poszukiwań wciąga dziadka – fascynata starych legend, kolegów ze szkoły oraz kolegów starszej kuzynki Krychny, która też marzy o wielkim odkryciu.
Ekipa Adasia to jednak nie jedyni poszukiwacze.
Na drodze staje im złowieszczy Francuz J.K.
Petiniaud.
Na rywali czekają pułapki i niebezpieczeństwa.
Kto wygra?
Rodacy Słowackiego czy budzący grozę obcokrajowiec?Pan Charłamp wepchnął stawiającego nieznaczny, ale jednak, opór Yogiego do swojego mieszkania.
Gdy obaj znaleźli się w korytarzu, dozorca zamknął drzwi i przekręcił zamek.
Spojrzał ponuro na chłopca, westchnął złowieszczo i polecił grobowym tonem: – Zapraszam do pokoju, kawalerze.
Janek całkowicie stracił odwagę, odkąd poczuł na ramieniu ciężką dłoń starszego mężczyzny.
Potulnie podreptał zatem do pokoju… – Pij, kawalerze, póki gorące.
Dodałem szczyptę cynamonu, jak moja świętej pamięci małżonka Michalinka.
Chłopiec powąchał parujący napój i z przyjemnością wciągnął zapach kakao i cynamonu.
Ust jednak nie zanurzył.
Charłamp uśmiechnął się.
– Nie zamierzam kawalera otruć.
Przynajmniej nie przed uzyskaniem odpowiedzi… Charłamp odczekał chwilę, aż chłopiec trochę się napije i dopiero wtedy zapytał: – A teraz, mój młody kawalerze, wyjaśnij mi, co tu robicie?
Do poszukiwań wciąga dziadka – fascynata starych legend, kolegów ze szkoły oraz kolegów starszej kuzynki Krychny, która też marzy o wielkim odkryciu.
Ekipa Adasia to jednak nie jedyni poszukiwacze.
Na drodze staje im złowieszczy Francuz J.K.
Petiniaud.
Na rywali czekają pułapki i niebezpieczeństwa.
Kto wygra?
Rodacy Słowackiego czy budzący grozę obcokrajowiec?Pan Charłamp wepchnął stawiającego nieznaczny, ale jednak, opór Yogiego do swojego mieszkania.
Gdy obaj znaleźli się w korytarzu, dozorca zamknął drzwi i przekręcił zamek.
Spojrzał ponuro na chłopca, westchnął złowieszczo i polecił grobowym tonem: – Zapraszam do pokoju, kawalerze.
Janek całkowicie stracił odwagę, odkąd poczuł na ramieniu ciężką dłoń starszego mężczyzny.
Potulnie podreptał zatem do pokoju… – Pij, kawalerze, póki gorące.
Dodałem szczyptę cynamonu, jak moja świętej pamięci małżonka Michalinka.
Chłopiec powąchał parujący napój i z przyjemnością wciągnął zapach kakao i cynamonu.
Ust jednak nie zanurzył.
Charłamp uśmiechnął się.
– Nie zamierzam kawalera otruć.
Przynajmniej nie przed uzyskaniem odpowiedzi… Charłamp odczekał chwilę, aż chłopiec trochę się napije i dopiero wtedy zapytał: – A teraz, mój młody kawalerze, wyjaśnij mi, co tu robicie?