Porównanie cen
Kultura jako źródło cierpień
Producent: ALETHEIA | ID: 72118213
27,00 PLN
Oferta sklepu
ID72118213
MarkaALETHEIA
DostępnośćTak
Stan-
Cena27,00 PLN
Cena promocyjna-
Typ produktuE-BOOKI,Psychologia
Kolor-
Wzór-
Grupa wiekowa-
MPN-
GTIN-
Sigmund Freud (1856–1939), jeden z filarów XX-wiecznej myśli europejskiej, bez których nie byłaby ona tym, czym była, swoją psychoanalizę odnosił też – na zasadzie analogii – do rozległych rozważań o kulturze i religii.
Niniejszy tom zawiera dwa słynne i charakterystyczne eseje temu poświęcone.
Są to: Dyskomfort w kulturze (1930) i Przyszłość pewnego złudzenia (1927).
Freud uważa, że kultura z samej swojej istoty służy do łączenia ludzi w większe całości, do jednoczenia ich.
Odbywa się to na drodze represji, tłumienia indywidualności, narzucania powszechnych reguł.
Opiera się jednak na popędzie miłości walczącym z popędem śmierci, z agresją.
Kultura, choć tak opresyjna, toczy na śmierć i życie walkę o człowieka.
Religia jest częścią kultury, ale szczególnie dotkliwą, gdyż swoje cele przeprowadza, oferując złudzenia.
Rozpatrywana psychiatrycznie, jest „nerwicą natręctw”.
Choć Freud mówi rzeczy dziś dla ateisty i krytyka kultury dość oczywiste, to na krytyce (lub: diagnozie) nie poprzestaje.
Nie domaga się odrzucenia kultury jak później kontrkulturowi radykałowie.
Bez niej bylibyśmy zdani na brutalność natury.
Złudzenia trzeba demaskować, kulturowe represje łagodzić.
Freud wierzy w pracę duchową nad tym.
Nie mamy wyboru, musimy być kulturalni.
Niniejszy tom zawiera dwa słynne i charakterystyczne eseje temu poświęcone.
Są to: Dyskomfort w kulturze (1930) i Przyszłość pewnego złudzenia (1927).
Freud uważa, że kultura z samej swojej istoty służy do łączenia ludzi w większe całości, do jednoczenia ich.
Odbywa się to na drodze represji, tłumienia indywidualności, narzucania powszechnych reguł.
Opiera się jednak na popędzie miłości walczącym z popędem śmierci, z agresją.
Kultura, choć tak opresyjna, toczy na śmierć i życie walkę o człowieka.
Religia jest częścią kultury, ale szczególnie dotkliwą, gdyż swoje cele przeprowadza, oferując złudzenia.
Rozpatrywana psychiatrycznie, jest „nerwicą natręctw”.
Choć Freud mówi rzeczy dziś dla ateisty i krytyka kultury dość oczywiste, to na krytyce (lub: diagnozie) nie poprzestaje.
Nie domaga się odrzucenia kultury jak później kontrkulturowi radykałowie.
Bez niej bylibyśmy zdani na brutalność natury.
Złudzenia trzeba demaskować, kulturowe represje łagodzić.
Freud wierzy w pracę duchową nad tym.
Nie mamy wyboru, musimy być kulturalni.