Porównanie cen
Ma na noc
Producent: Biblioteka Śląska w Katowicach | ID: 72117827
14,63 PLN
Oferta sklepu
ID72117827
MarkaBiblioteka Śląska w Katowicach
DostępnośćTak
Stan-
Cena14,63 PLN
Cena promocyjna-
Typ produktuE-BOOKI,Poezja
Kolor-
Wzór-
Grupa wiekowa-
MPN-
GTIN-
Debiutancka książka poetycka Krzysztofa Muszyńskiego (ur.
w 1989 r.
w Bytomiu).
Na jego pierwsze urodziny zdjęto cenzurę prewencyjną – od tej pory mógł wypowiadać się już swobodniej.
Jest doktorem nauk humanistycznych (Uniwersytet Śląski, 2019), absolwentem dziennikarstwa i komunikacji społecznej (Uniwersytet Warszawski, 2013).
Pracował jako lektor w Turynie i Neapolu.
Pisze rzeczy, tworzy dźwięki elektroniczne.
Mieszka w Covilhã w Portugalii.Krzysztof Muszyński skanuje, prześwietla rzeczywistość ‒ obserwuje, wsłuchuje się, wącha, bada.
Jak reżyser, który dba o to, żeby nie znudzić widza, zmienia perspektywę i zasady montażu.
Radary Muszyńskiego nastawione są na śląskie klimaty.
Skazany na śląskość, wozi ze sobą nienachalne piękno „królestwa śmietnika” i tutejsze ludzkie sprawy.
Dlatego Neapol czy Turyn nie różnią się szczególnie od Bytomia, a na Cabo da Roca można odkryć, że „nie ma centrum w Rudzie Śląskiej”.
Ma na noc nie jest ani apologią, ani krytyką (post)świata – jest jednym i drugim.
Gdybym miała pozostać przy filmowym porównaniu, powiedziałabym, nieco na wyrost, że to skrzyżowanie kina Kazimierza Kutza i Joon-ho Bonga.
Z tego pierwszego Muszyński wziął „realistyczną mitologię” Śląska, z drugiego ‒ rebeliancką wizję kapitalistycznego piekła.
Odsyłający do Parasite’a Bonga tytułowy wiersz tomu zawiera magiczną formułę: „ktoś musi na to patrzeć”.
Patrzymy co prawda nie tylko na turbokapitalistyczne „landskejpy”, ale i na uśmiechającego się łosia w koronie.
Ten surrealny widok łosia w centrum aglomeracji może być jednak dowodem w sprawie paranoi antropocenu.
Kiedy myślisz, że „świat się pali”, okazuje się, że to śmietnik pod blokiem, a jednak świat się pali…Alina Świeściak-FastWszyscy mają na noc przy Muszyńskim.
I to nie znaczy wcale, że pracują na drugą zmianę.
Na Śląsku mówi się tak, jeżeli ktoś wygrywa z innymi w przedbiegach.
A Muszyński po prostu biegnie sprintem, chłonie, przeżywa i pozwala się temu mijanemu i pożeranemu światu wielokrotnie naświetlać w wierszach.
Tropy wiodą nas pomiędzy przedmieścia Lizbony, zony Neapolu i familoki w Rudzie Śląskiej.
Tutta la Vita!Monika GlosowitzPod względem znajomości miasta pigeony pozostawiają nas daleko w dole, choć rzadko kiedy myślimy o nich jako o kimś, kto patrzy na nas z góry.
A co widać z dołu?
Podziwiamy fasady, zaglądamy za firanki, obserwujemy scenki z życia, w których gra toczy się o życie.
Krzysztof Muszyński w kolejnych wierszach podsuwa nam obrazy i rekwizyty z trzech ostatnich dekad, i nawet jeśli nostalgia jest nieco przereklamowana, nie sposób przed nią uciec.Tomasz BąkPublikacja powstała dzięki wsparciu finansowemu Instytutu Literatury w ramach Tarczy dla literatów.
w 1989 r.
w Bytomiu).
Na jego pierwsze urodziny zdjęto cenzurę prewencyjną – od tej pory mógł wypowiadać się już swobodniej.
Jest doktorem nauk humanistycznych (Uniwersytet Śląski, 2019), absolwentem dziennikarstwa i komunikacji społecznej (Uniwersytet Warszawski, 2013).
Pracował jako lektor w Turynie i Neapolu.
Pisze rzeczy, tworzy dźwięki elektroniczne.
Mieszka w Covilhã w Portugalii.Krzysztof Muszyński skanuje, prześwietla rzeczywistość ‒ obserwuje, wsłuchuje się, wącha, bada.
Jak reżyser, który dba o to, żeby nie znudzić widza, zmienia perspektywę i zasady montażu.
Radary Muszyńskiego nastawione są na śląskie klimaty.
Skazany na śląskość, wozi ze sobą nienachalne piękno „królestwa śmietnika” i tutejsze ludzkie sprawy.
Dlatego Neapol czy Turyn nie różnią się szczególnie od Bytomia, a na Cabo da Roca można odkryć, że „nie ma centrum w Rudzie Śląskiej”.
Ma na noc nie jest ani apologią, ani krytyką (post)świata – jest jednym i drugim.
Gdybym miała pozostać przy filmowym porównaniu, powiedziałabym, nieco na wyrost, że to skrzyżowanie kina Kazimierza Kutza i Joon-ho Bonga.
Z tego pierwszego Muszyński wziął „realistyczną mitologię” Śląska, z drugiego ‒ rebeliancką wizję kapitalistycznego piekła.
Odsyłający do Parasite’a Bonga tytułowy wiersz tomu zawiera magiczną formułę: „ktoś musi na to patrzeć”.
Patrzymy co prawda nie tylko na turbokapitalistyczne „landskejpy”, ale i na uśmiechającego się łosia w koronie.
Ten surrealny widok łosia w centrum aglomeracji może być jednak dowodem w sprawie paranoi antropocenu.
Kiedy myślisz, że „świat się pali”, okazuje się, że to śmietnik pod blokiem, a jednak świat się pali…Alina Świeściak-FastWszyscy mają na noc przy Muszyńskim.
I to nie znaczy wcale, że pracują na drugą zmianę.
Na Śląsku mówi się tak, jeżeli ktoś wygrywa z innymi w przedbiegach.
A Muszyński po prostu biegnie sprintem, chłonie, przeżywa i pozwala się temu mijanemu i pożeranemu światu wielokrotnie naświetlać w wierszach.
Tropy wiodą nas pomiędzy przedmieścia Lizbony, zony Neapolu i familoki w Rudzie Śląskiej.
Tutta la Vita!Monika GlosowitzPod względem znajomości miasta pigeony pozostawiają nas daleko w dole, choć rzadko kiedy myślimy o nich jako o kimś, kto patrzy na nas z góry.
A co widać z dołu?
Podziwiamy fasady, zaglądamy za firanki, obserwujemy scenki z życia, w których gra toczy się o życie.
Krzysztof Muszyński w kolejnych wierszach podsuwa nam obrazy i rekwizyty z trzech ostatnich dekad, i nawet jeśli nostalgia jest nieco przereklamowana, nie sposób przed nią uciec.Tomasz BąkPublikacja powstała dzięki wsparciu finansowemu Instytutu Literatury w ramach Tarczy dla literatów.