Porównanie cen
A w moim ogrodzie rosną...
Producent: Liberum Verbum | ID: 72117509
15,69 PLN
Oferta sklepu
ID72117509
MarkaLiberum Verbum
DostępnośćTak
Stan-
Cena15,69 PLN
Cena promocyjna-
Typ produktuE-BOOKI,Poezja
Kolor-
Wzór-
Grupa wiekowa-
MPN-
GTIN-
Mój ogród jest różny od ogrodu Agaty.
Ale lubię podróże w nieznane miejsca, bo czyż nie o to właśnie w podróżach chodzi, żeby otworzyć się nie tyle na nowe miejsca, co na innego człowieka?
Niektóre jej kwiaty zakłuły mnie mocno w serce, inne ukoiły ból.
Wyszłam z ogrodu Agaty z przekonaniem, że warto było do niego wejść chociaż na chwilę.Anna Czerny-MareckaGłos PomorzaAgata Marzec nie stroni od wzorców – dobrych i najlepszych.
Z łatwością dostrzeżemy odniesienia i uprawnione zapożyczenia od dawnych mistrzów z wielką wprawą wplecione w autorski tekst, jak choćby w wierszu "Genius ex machina", który zawiera przypadek specyficznego zapisu zbitki wyrazów w Norwidowskim (Fortepian Chopina) stylu, czyniąc z nich odrębne pojęcie.
Sam wiersz zaś nawiązuje do jednego z salonowych występów Chopina, podczas którego zabawiał on arystokratyczną emigrację.
Wśród słuchaczy obecny był Adam Mickiewicz.
Kiedy wybrzmiały ostatnie dźwięki instrumentu Fryderyka, wieszcz podszedł do niego i skarcił go słowami: "Mógłbyś porywać tłumy!
A Ty ledwie zadajesz sobie trud łaskotania arystokratycznych nerwów".
Pianista z pokorą przyjął reprymendę, a spod jego palców popłynęła muzyka na ludową nutę.
W innym wierszu – "Wszystkie kolory tęczy" – spotkamy się z podobnym sposobem zapisu, tu dla określenia miejsca – innego niż znaczeniowo właściwemu (gdyby zastosować pisownię łączną): przy-ziemność.
Wszak nie o jakąś marną przyziemność tu chodzi, ale – jako się rzekło – o miejsce, czyli gdzieś blisko (przy) ziemi.
Jednak to już nie tylko ziemia, ale coś więcej, to też cecha: ziemność, i na to miejsce, z taką charakterystyką, "kolory tęczy zapuściły (...) kojącego bezkresu kurtynę".Nie mamy zwyczaju ogłaszania wszem i wobec naszej interpretacji czyjejkolwiek twórczości, która publikowana jest za naszą sprawą – to suwerenne prawo Czytelnika, a my nie zamierzamy go w niczym ograniczać.
Jednak dziś nie możemy się powstrzymać przed jedną refleksją: "A w moim ogrodzie rosną…" (czyżby tomik naznaczony panteizmem?) jest opowieścią w równej mierze baśniową, co realistyczną, a w każdym z tych wymiarów – mądrą.
Przecież my też jesteśmy czytelnikami...Liberum Verbum
Ale lubię podróże w nieznane miejsca, bo czyż nie o to właśnie w podróżach chodzi, żeby otworzyć się nie tyle na nowe miejsca, co na innego człowieka?
Niektóre jej kwiaty zakłuły mnie mocno w serce, inne ukoiły ból.
Wyszłam z ogrodu Agaty z przekonaniem, że warto było do niego wejść chociaż na chwilę.Anna Czerny-MareckaGłos PomorzaAgata Marzec nie stroni od wzorców – dobrych i najlepszych.
Z łatwością dostrzeżemy odniesienia i uprawnione zapożyczenia od dawnych mistrzów z wielką wprawą wplecione w autorski tekst, jak choćby w wierszu "Genius ex machina", który zawiera przypadek specyficznego zapisu zbitki wyrazów w Norwidowskim (Fortepian Chopina) stylu, czyniąc z nich odrębne pojęcie.
Sam wiersz zaś nawiązuje do jednego z salonowych występów Chopina, podczas którego zabawiał on arystokratyczną emigrację.
Wśród słuchaczy obecny był Adam Mickiewicz.
Kiedy wybrzmiały ostatnie dźwięki instrumentu Fryderyka, wieszcz podszedł do niego i skarcił go słowami: "Mógłbyś porywać tłumy!
A Ty ledwie zadajesz sobie trud łaskotania arystokratycznych nerwów".
Pianista z pokorą przyjął reprymendę, a spod jego palców popłynęła muzyka na ludową nutę.
W innym wierszu – "Wszystkie kolory tęczy" – spotkamy się z podobnym sposobem zapisu, tu dla określenia miejsca – innego niż znaczeniowo właściwemu (gdyby zastosować pisownię łączną): przy-ziemność.
Wszak nie o jakąś marną przyziemność tu chodzi, ale – jako się rzekło – o miejsce, czyli gdzieś blisko (przy) ziemi.
Jednak to już nie tylko ziemia, ale coś więcej, to też cecha: ziemność, i na to miejsce, z taką charakterystyką, "kolory tęczy zapuściły (...) kojącego bezkresu kurtynę".Nie mamy zwyczaju ogłaszania wszem i wobec naszej interpretacji czyjejkolwiek twórczości, która publikowana jest za naszą sprawą – to suwerenne prawo Czytelnika, a my nie zamierzamy go w niczym ograniczać.
Jednak dziś nie możemy się powstrzymać przed jedną refleksją: "A w moim ogrodzie rosną…" (czyżby tomik naznaczony panteizmem?) jest opowieścią w równej mierze baśniową, co realistyczną, a w każdym z tych wymiarów – mądrą.
Przecież my też jesteśmy czytelnikami...Liberum Verbum