Porównanie cen
Piktogramy
Producent: Wydawnictwo e-bookowo | ID: 72117313
7,50 PLN
Oferta sklepu
ID72117313
MarkaWydawnictwo e-bookowo
DostępnośćTak
Stan-
Cena7,50 PLN
Cena promocyjna-
Typ produktuE-BOOKI,Poezja
Kolor-
Wzór-
Grupa wiekowa-
MPN-
GTIN-
Myśl napisania poematu pod tytułem „PIKTOGRAMY” zrodziła się nagle.
Niczym meteor przemknęła mi przez głowę – ja tylko złapałem to co „życiodajne”, to co mnie samego zelektryzowało.A całe zdarzenie miało miejsce w Clubie „Impresja” we Włocławku.Myślę, iż właśnie dlatego warto bym tam dalej pił kawę.Mam nadzieję, że ewentualny czytelnik znajdzie to, czego szuka, może cząstkę siebie, która sprawi, że go poruszy, zatrzyma w szalonym pędzie życia.
By spojrzał na siebie i za siebie, by zadał sobie pytanie kim jest i dokąd podąża.Życzę mu tego z całego serca.AutorWłasny charakter pisania...Jakże długo nie zgadzałam się z tym pisaniem!Ale nie zgadzamy się często tylko z tym co tak bardzo JESTCo nas potrąca, dotyka, zaczepia...Poematy JAROSŁAWA WOJCIECHOWSKIEGO są i zaczepiają...Wydana właśnie triada: PIKTOGRAMY I – II – III, pozwalają prześledzić etapy kolejnych intelektualnych przesileń AUTORA: kontestatora – myśliciela – i tego który widzi...Więcej aniżeli krzykiem i buntem tylko.Może to głos dojrzewania?
Jego słowa cichną, pokornieją – stają się „królewską sługą” prawdy.
Tej wyrastającej ponad niedostatki indywidualnej egzystencji i doświadczenia.Dane mi było być świadkiem tych przeistoczeń.Trzy PIKTOGRAMY – trzy lustra w których AUTOR ogląda swoją twarz, a ja rozpoznaje ten sam (choć nie taki sam) charakter pisma...Bo ładunek emocji – ten lont zapalonego ducha, trwa, ale nad paleniskiem czuwa AUTOR.Już świadomy.
A świadomość rzuca nas w rozleglejsze krainy emocji i przestrzeni.Tam krzyk milknie i bywa zaledwie zbłąkanym, pełzającym ogniem...Piktogramy IWyrastają jeszcze z nurtu młodzieńczej niezgody jakby ”plakatowe” od krzyku.
Autor dokonuje sądu – nad nowy światem naszej rzeczywistościz jego fałszywymi „apostołami”z jego zatrutym smakiem wolności...„...już ćpuny sejmowe się zbierajągadają slangiem zaczarowanym– o tym i owymw szczególności owym...” (P I str.
17)a gniew niezgody czujemy czytając dalej„...wyścig już ruszyłbieg szczurów rozpoczętya ja i mynie z tej sztukiczy wyklęci...” (P.
I str.
24)I toczy – nieustanną rozmowę ze złem...Może to tylko szept – pokusa złego, kiedy słyszy:„...nie ma żadnej Góry Oliwnejnie ma żadnego Bogajestem tylko ja (zły – dopisek mój)i nikt poza tym...”
Niczym meteor przemknęła mi przez głowę – ja tylko złapałem to co „życiodajne”, to co mnie samego zelektryzowało.A całe zdarzenie miało miejsce w Clubie „Impresja” we Włocławku.Myślę, iż właśnie dlatego warto bym tam dalej pił kawę.Mam nadzieję, że ewentualny czytelnik znajdzie to, czego szuka, może cząstkę siebie, która sprawi, że go poruszy, zatrzyma w szalonym pędzie życia.
By spojrzał na siebie i za siebie, by zadał sobie pytanie kim jest i dokąd podąża.Życzę mu tego z całego serca.AutorWłasny charakter pisania...Jakże długo nie zgadzałam się z tym pisaniem!Ale nie zgadzamy się często tylko z tym co tak bardzo JESTCo nas potrąca, dotyka, zaczepia...Poematy JAROSŁAWA WOJCIECHOWSKIEGO są i zaczepiają...Wydana właśnie triada: PIKTOGRAMY I – II – III, pozwalają prześledzić etapy kolejnych intelektualnych przesileń AUTORA: kontestatora – myśliciela – i tego który widzi...Więcej aniżeli krzykiem i buntem tylko.Może to głos dojrzewania?
Jego słowa cichną, pokornieją – stają się „królewską sługą” prawdy.
Tej wyrastającej ponad niedostatki indywidualnej egzystencji i doświadczenia.Dane mi było być świadkiem tych przeistoczeń.Trzy PIKTOGRAMY – trzy lustra w których AUTOR ogląda swoją twarz, a ja rozpoznaje ten sam (choć nie taki sam) charakter pisma...Bo ładunek emocji – ten lont zapalonego ducha, trwa, ale nad paleniskiem czuwa AUTOR.Już świadomy.
A świadomość rzuca nas w rozleglejsze krainy emocji i przestrzeni.Tam krzyk milknie i bywa zaledwie zbłąkanym, pełzającym ogniem...Piktogramy IWyrastają jeszcze z nurtu młodzieńczej niezgody jakby ”plakatowe” od krzyku.
Autor dokonuje sądu – nad nowy światem naszej rzeczywistościz jego fałszywymi „apostołami”z jego zatrutym smakiem wolności...„...już ćpuny sejmowe się zbierajągadają slangiem zaczarowanym– o tym i owymw szczególności owym...” (P I str.
17)a gniew niezgody czujemy czytając dalej„...wyścig już ruszyłbieg szczurów rozpoczętya ja i mynie z tej sztukiczy wyklęci...” (P.
I str.
24)I toczy – nieustanną rozmowę ze złem...Może to tylko szept – pokusa złego, kiedy słyszy:„...nie ma żadnej Góry Oliwnejnie ma żadnego Bogajestem tylko ja (zły – dopisek mój)i nikt poza tym...”