Porównanie cen
Przyjdzie Mordor i nas zje - II wydanie
Producent: Ha!art | ID: 72102251
25,50 PLN
Oferta sklepu
ID72102251
MarkaHa!art
DostępnośćTak
Stan-
Cena25,50 PLN
Cena promocyjna-
Typ produktuE-BOOKI,Proza
Kolor-
Wzór-
Grupa wiekowa-
MPN-
GTIN-
"stężenie „lokalnego hardkoru” przekracza u Szczerka dopuszczalne normy.
To nieprzypadkowa strategia"Maciej Robert, "Polityka"Pasjonująca książka, od której trudno się oderwać, wciąga nie tylko bliską polskiej duszy – lwowskim resentymentom – tematyką, ale i oryginalnym językiem, który w zadziwiającym przemieszaniu najczystszej liryki z trzymającą się ziemi, jędrną dosadnością.Janusz R.
Kowalczyk, Culture.pl„Już sam tytuł sugerował, że to jest, jak to mówią Anglosasi, "a must-read": jeśli coś nazywa się Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian, to o czym by to nie było, warte jest czytelniczego ryzyka”.Tomasz Pindel, Onet.plAutor wyraźnie bawi się tymi momentami, w których rzeczywistość płata figla, i wcale nie kwapi się, by uczynić zadość tym oczekiwaniom.Paweł Pijanowski, Popmoderna.pl[O KSIĄŻCE]Przyjdzie Mordor i nas zje Ziemowita Szczerka to opowieść o polskich „plecakowcach” wyjeżdżających na Wschód w poszukiwaniu „hardkoru” i przygody.
Głównym celem ich wędrówek jest Ukraina, którą przemierzają pociągami, rozklekotanymi autobusami i marszrutkami, magazynując historie, które sprzedają następnie – po odpowiednim „podrasowaniu” – żądnym podobnych treści rodakom.Przyjdzie Mordor i nas zje jest narracją o odrzuceniu i fascynacji, o potrzebie ekstensyfikacji w osobie Innego tego, czego próbujemy nie zauważać u nas samych.
Przedstawia jednocześnie Ukrainę jako przestrzeń wypartego w – świadomie prozachodniej – mentalności Polaków.Przy tym wszystkim jednak, utwór da się rozpatrywać także jako apologia polskiej ruchliwości i ciekawości świata, którą we współczesnej Europie Środkowowschodniej uznać można za coś wyjątkowego.Ziemowit Szczerek (ur.
1978) – dziennikarz i prozaik.
Współpracuje z „Polityką”, „Gazetą Wyborczą”, „Krytyką Polityczną” i „Nową Europą Wschodnią”.
Autor książek Siódemka, Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian, Rzeczpospolita zwycięska.
Alternatywna historia Polski, Tatuaż z tryzubem, Międzymorze.
Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową, Siwy dym albo pięć cywilizowanych plemion, Via Carpatia.
Podróże po Węgrzech i Basenie Karpackim, Cham z kulą w głowie, Kolejna alternatywna historia Polski, Wymyślone miasto Lwów.
Jest także współautorem zbioru opowiadań Paczka radomskich.
Laureat Paszportu „Polityki”, nominowany do Nagrody MediaTory i Nagrody im.
Beaty Pawlak oraz dwukrotnie do Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Literackiej Europy Środkowej „Angelus”.Od AutoraNa Ukrainie wiele się zmieniło.
Również to, że nie mówi się na Ukrainie, tylko w Ukrainie, choć imho obie formy są ok.
Ale jeśli komuś zależy, mogę mówić „w”.W Polsce też się wiele zmieniło.
Również – na szczęście – podejście do Ukraińców i spraw ukraińskich.Jest wzmożenie, więc tak: zmienia się.
Pewnie za jakiś czas fala opadnie, bo takie falowanie i spadanie to stała socjologiczna, ale przypływ przyniesie też sporo treści, która w nas już zostanie.„Mordor” każdy ma swój.
Bo to, co się nie zmieniło, to ten głupi mechanizm szukania gorszości dalej, za miedzą.
Owszem, zmieniają się miedze, ale mechanizm pozostał.
Co więcej – stał się bardziej rozbudowany i kąsa.
To nieprzypadkowa strategia"Maciej Robert, "Polityka"Pasjonująca książka, od której trudno się oderwać, wciąga nie tylko bliską polskiej duszy – lwowskim resentymentom – tematyką, ale i oryginalnym językiem, który w zadziwiającym przemieszaniu najczystszej liryki z trzymającą się ziemi, jędrną dosadnością.Janusz R.
Kowalczyk, Culture.pl„Już sam tytuł sugerował, że to jest, jak to mówią Anglosasi, "a must-read": jeśli coś nazywa się Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian, to o czym by to nie było, warte jest czytelniczego ryzyka”.Tomasz Pindel, Onet.plAutor wyraźnie bawi się tymi momentami, w których rzeczywistość płata figla, i wcale nie kwapi się, by uczynić zadość tym oczekiwaniom.Paweł Pijanowski, Popmoderna.pl[O KSIĄŻCE]Przyjdzie Mordor i nas zje Ziemowita Szczerka to opowieść o polskich „plecakowcach” wyjeżdżających na Wschód w poszukiwaniu „hardkoru” i przygody.
Głównym celem ich wędrówek jest Ukraina, którą przemierzają pociągami, rozklekotanymi autobusami i marszrutkami, magazynując historie, które sprzedają następnie – po odpowiednim „podrasowaniu” – żądnym podobnych treści rodakom.Przyjdzie Mordor i nas zje jest narracją o odrzuceniu i fascynacji, o potrzebie ekstensyfikacji w osobie Innego tego, czego próbujemy nie zauważać u nas samych.
Przedstawia jednocześnie Ukrainę jako przestrzeń wypartego w – świadomie prozachodniej – mentalności Polaków.Przy tym wszystkim jednak, utwór da się rozpatrywać także jako apologia polskiej ruchliwości i ciekawości świata, którą we współczesnej Europie Środkowowschodniej uznać można za coś wyjątkowego.Ziemowit Szczerek (ur.
1978) – dziennikarz i prozaik.
Współpracuje z „Polityką”, „Gazetą Wyborczą”, „Krytyką Polityczną” i „Nową Europą Wschodnią”.
Autor książek Siódemka, Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian, Rzeczpospolita zwycięska.
Alternatywna historia Polski, Tatuaż z tryzubem, Międzymorze.
Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową, Siwy dym albo pięć cywilizowanych plemion, Via Carpatia.
Podróże po Węgrzech i Basenie Karpackim, Cham z kulą w głowie, Kolejna alternatywna historia Polski, Wymyślone miasto Lwów.
Jest także współautorem zbioru opowiadań Paczka radomskich.
Laureat Paszportu „Polityki”, nominowany do Nagrody MediaTory i Nagrody im.
Beaty Pawlak oraz dwukrotnie do Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Literackiej Europy Środkowej „Angelus”.Od AutoraNa Ukrainie wiele się zmieniło.
Również to, że nie mówi się na Ukrainie, tylko w Ukrainie, choć imho obie formy są ok.
Ale jeśli komuś zależy, mogę mówić „w”.W Polsce też się wiele zmieniło.
Również – na szczęście – podejście do Ukraińców i spraw ukraińskich.Jest wzmożenie, więc tak: zmienia się.
Pewnie za jakiś czas fala opadnie, bo takie falowanie i spadanie to stała socjologiczna, ale przypływ przyniesie też sporo treści, która w nas już zostanie.„Mordor” każdy ma swój.
Bo to, co się nie zmieniło, to ten głupi mechanizm szukania gorszości dalej, za miedzą.
Owszem, zmieniają się miedze, ale mechanizm pozostał.
Co więcej – stał się bardziej rozbudowany i kąsa.